Grywalizacja – zaproś użytkownika do swojego świata

Jedni są zapalonymi graczami, inni ograniczają się do spontanicznych rozgrywek planszowych. Kiedy zewsząd otacza nas kolorowy świat planszówek i gier komputerowych niełatwo oprzeć się ich pokusie. Czym zatem jest gra? To przede wszystkim rywalizacja z dużą ilością dobrej zabawy. A gdyby tak przenieść panujące w niej zasady do świata rzeczywistego? Firmy już od dawna myślą nad większym zaangażowaniem klienta. A czy można zaangażować użytkownika na tyle, aby pomógł generować coraz większy zysk? Oczywiście! Zawsze wtedy gdy z pomocą przychodzi… grywalizacja!

Grywalizacja to frajda!

Lubimy rywalizację. Kiedy przychodzi nam się w czymś zmierzyć, pragniemy wygrać. To naturalny ludzki mechanizm, przez który zawsze chcielibyśmy być najlepsi. Porażka natomiast sprawia, że chcemy się odegrać. Dlatego bardzo ważne jest, aby zwrócić w niej uwagę na dobrą zabawę. To niezbędnik każdej gry, w przeciwnym wypadku uczestnik nie będzie chciał w niej brać dalszego udziału. O czymś zapomnieliśmy? Oczywiście, równie ważna jest integracja. Kiedy zaczynamy grę wchodzimy w interakcję z innymi. Poznajemy się, nawiązując komunikację. Wymiar społeczny jest tu bardzo istotny. I nie tylko dla nowych kontaktów, ale również dlatego, bo…lubimy porównywać swoje wyniki 😉

Grywalizacja zachęca pracownika do efektywnej pracy!

Czy praca może być przyjemnością? Nawet jeśli kochasz to co robisz, czasem i w takiej pracy potrafi zawiać prawdziwą nudą. Zwłaszcza, gdy poświęcasz się tym samym obowiązkom, a nad biurkiem spędzasz po osiem godzin dziennie. Taki tryb potrafi zmęczyć. Nic dziwnego, że czasem tracisz motywację i od swojej pracy po prostu „uciekasz”. Zaczyna się przeglądanie ulubionych stron, choć w międzyczasie obowiązków przybywa. Aby zmienić podejście pracownika, firma musi najpierw go zaangażować. Dobrym pomysłem jest przeprowadzanie konkursów. Oczywiście na podstawie pozytywnego współzawodnictwa. Najlepiej żeby grywalizacja przejawiała pozytywne cechy np. wypełniając firmowe zasady etyki. Pracownik zbiera punkty i zamienia je na odznaki. Każda odznaka prowadzi do coraz wyższego miejsca na drodze do zdobycia prestiżowego tytułu. Z kolei nagrodą za efektywne pozyskiwanie kontaktów wcale nie musi być premia na koniec roku. To może być budowanie satysfakcji u samego pracownika. Stawiany za wzór, będzie „zarażać” swoim przykładem, co tylko przyniesie pozytywne korzyści i nada więcej energii pozostałym pracownikom w firmie.

Jednym z istotnych obszarów do zdobywania firmowych odznak są szkolenia. Pracownikom kojarzą się one z blokiem nudnych godzin, które muszą wypełnić w czasie swojej pracy. Nierzadko pojawia się irytacja, bo przecież „mam jeszcze tyle do zrobienia!”, „ciekawe teraz kiedy dokończę ten raport”, „przecież ja to umiem, nie wiem po co mam od nowa słuchać o tym samym…”. Brzmi znajomo, prawda? A gdyby zaprosić szkoleniowców do świata gry, podzielić ich na grupy i za każde dobrze wypełnione zadanie przydzielać im odpowiednie punkty? To na pewno przyczyni się do pobudzenia atmosfery w każdym zespole. A czy coś jeszcze może tu zwiększyć efekty działania? Oczywiście, są to nagrody. Jednak nie wyobrażajmy sobie kosztownych prezentów w postaci firmowych smartphonów czy laptopów. To wcale nie musi być coś dużego, żeby wzbudzić chęć rywalizacji. Czasem firmowe gadżety wystarczą do tego, aby pracownik mógł poczuć się doceniony. W taki sposób firma powinna zabiegać o dobrego pracownika. Zaprosić go do swojego świata, aby czuł się jej częścią i niezbędnym elementem w jej dążeniu do ciągłego sukcesu.

Grywalizacja w świecie marketingu

Najważniejsza wartość każdej firmy? Zadowolenie klienta. Na pewno nie zdziwi nas, że w dzisiejszych czasach należy o niego zabiegać. W przeciwnym wypadku przejdzie do konkurencji, a o to dzisiaj stosunkowo łatwo.Zatem co zrobić, aby klienta zatrzymać? Zbudować zaufanie. Firmy obmyślają swoje strategie… Zachęcają atrakcyjnymi ofertami, między innymi tymi dla stałego klienta. Jednak towcale nie musi zagwarantować jego lojalności…

Wspomnieliśmy już, że ludzie lubią łączyć dobrą rozrywkę z rywalizacją. Dlatego chętnie poddają się zasadom grywalizacji. Weźmy za przykład bar, który proponował piwo swoim klientom… rzutem monetą. To nie był oferta specjalna. Klienci nie musieli się zastanawiać nad żadną promocją, czy może chcą kupić 3 piwa w cenie 2. Otrzymywali tylko pytanie: orzeł, czy reszka? Jeśli wypadła obstawiona przez nich strona monety, otrzymywali piwo za darmo, jeśli nie, płacili za nie po normalnej cenie. Z pewnego punktu widzenia niektórzy mogliby przypuszczać, że bar na tej grze poniósł straty. Jednak w rzeczywistości to doświadczenie przyniosło ogromną korzyść. I nie chodzi tylko o większą liczbę wygranych zakładów (prawdopodobieństwo wygrania piwa wynosiła przecież 50:50), ale o zaangażowanie wszystkich przebywających w barze. Adrenalina połączona z pragnieniem wygranej, tu dosłownie napędzała klientów do udziału w zabawie. Obserwując niekończącą się grę dołączały do niej kolejne osoby. Co ciekawe ich zainteresowanie wiązało się przede wszystkim z tym co mogą zyskać. Nie patrzyli na to ile będą musieli zapłacić. Piwo było dla nich główną atrakcją wieczoru. To dobry przykład w odniesieniu do grywalizacji w działaniach marketingowych, w których bardzo ważną rolę odgrywa sam produkt. Zawsze zastanówmy się co tak naprawdę chcemy promować i jaka gra będzie odpowiadała naszemu odbiorcy.

Grywalizacja… uniwersalna i dla każdego!

Jak zwrócić uwagę dzieci na potrzebę szczotkowania zębów? Poprzez zabawę! Firmy szczoteczek i past do zębów już dawno wzięły to pod uwagę. Dzieci chętniej wybierają się do łazienki kiedy czeka na nich plansza-zdrapka, na której zdobywają kolejne odznaki. Na koniec stają się prawdziwym bohaterem, a próchnicę traktują jak złego potwora, z którym będą walczyć. Efekt zdrowych ząbków gwarantowany!

Czy ktoś słyszał jeszcze o czytaniu książek? O to zadbała jedna z wypożyczalni, która z czytania zrobiła misję… Misję uratowania planety książek! Każdy z czytelników dostawał za wypożyczenie punkty. Co się okazało? Ludzie potrafili przeczytać więcej książek w miesiąc niż w ciągu roku.
Nuda na przystanku? Brzmi znajomo, prawda? Dlatego idealnym pomysłem okazała się gra w kółko i krzyżyk. Taka zabawa to było świetne spędzenie czasu, ale i świetna integracja. Grywalizacja tylko łączy, nigdy nie dzieli.

Przeniesienie gier komputerowych do rzeczywistości to dziś kreatywne zdobycie klienta, który przy dobrej zabawie nie będzie mógł się od nich oderwać! Dlatego już dziś pomyśl nad własną grywalizacją i zaproś użytkownika do swojego świata!

Źródła:
https://www.youtube.com/watch?v=ub0-QP0MCQc
https://www.ideo.pl/firma/o-nas/nasze-publikacje/w-co-sie-bawic-w-pracy-czyli-grywalizacja-w-twojej-firmie,129.html
https://www.youtube.com/watch?v=r5xSW6FMcnw&t=329s